puchar świata Korea i Japonia 2002
XVII Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Korei i Japonii 09.VI - 30.VI 2002r.
puchar świata
Grupa H    1/4 Finału
W 1/8
Finału zagrają

1. Dania
2. Senegal
3. Niemcy
4. Irlandia
5. Szwecja
6. Anglia
7. Hiszpania
8. Paragwaj
9. Brazylia
10. Turcja
11. Meksyk
12. Włochy
13. Japonia
14. Belgia
15. Korea
16. USA

Mecz

POMIĘDZY

Wynik

Data

49

Niemcy : Paragwaj

1 : 0

15-VI-2002

50

Dania : Anglia

0 : 3

15-VI-2002

51

Szwecja : Senegal
I połowa dogrywki
1 : 2
Złoty gol

1 : 1

16-VI-2002

52

Hiszpania : Irlandia
Rzuty karne
3 : 2
 

1

2

3

4

5

Hiszpania

1

1

0

0

1

Irlandia

1

0

0

0

1

1 : 1

16-VI-2002

53

Meksyk : USA

0 : 2

17-VI-2002

54

Brazylia : Belgia

2 : 0

17-VI-2002

55

Japonia : Turcja

0 : 1

18-VI-2002

56

Korea : Włochy
II połowa dogrywki
2 : 1
Złoty gol

1 : 1

18-VI-2002

Do 1/4
Finału awansują

1. Niemcy
2. Anglia
3. Senegal
4. Hiszpania
5. USA
6. Brazylia
7. Turcja
8. Korea Płd.
Skład drużyna na Mistrzostwa Świata W Piłce Nożnejpokaż/ukryj składy drużyn Mistrzostw Świata W Piłce Nożnej
Składy drużyn, kartki, kto sędziował, miasta rozgrywek.

49. Seogwipo. Sędziował: Carlos Batres (Gwatemala). Widzów: 25.176.
Niemcy - Kahn, Frings, Linke, Rehmer (46' Kehl), Metzelder (60' Baumann), Schneider, Jeremies, Ballack, Bode, Klose, Neuville (90' Asamoah).
Paragwaj- Chilavert, Arce, Gamarra, Ayala, Caceres, Caniza, Bonet (84' Gavilan), Acuna, Struway (90' Cuevas), Cardozo, Cruz (29' Campos).

50. Niigata. Sędziowali: Markus Merk (Niemcy), Heiner Mueller (Niemcy), Evzen Amler (Czechy). Widzów: 40 582.
Dania - Sorensen, Henriksen, Laursen, Helveg (7' Bogelund), Jensen, Tofting (59' Jensen), Gravesen, Gronkjaer, Rommedahl, Tomasson, Sand.
Anglia - Seaman, Mills, Cole, Ferdinand, Campbell, Sinclair, Beckham, Scholes (49' Dyer), Butt, Owen (46' Fowler), Heskey (69' Sheringham).

51. Oita. Sędziował: Ubaldo Aquino (Paragwaj) Widzów: 39 747
Szwecja - Hedman, Mellberg, Mjallby, Jakobsson, Lucic, Alexandersson (76' Ibrahimovic), Svensson, Linderoth, Svensson (100' Jonsson), Allback (65' Andersson), Larsson.
Senegal - Sylva, Coly, Malick Diop (65' Beye), Cisse, Diatta, Daf, Bouba Diop, Thiaw, Faye, Camara, Diouf.

52. Suwon. Sędziował: Anders Frisk (Szwecja). Widzów: 38 926
Hiszpania - Casillas, Puyol, Hierro, Helguera, Juanfran, Enrique, Baraja, Valeron, De Pedro (66' Mendieta), Raul (80' Luque), Morientes (71' Albelda).
Irlandia - Given, Finnan, Breen, Staunton (50' Cunningham), Harte (82' Connolly), Kelly (55' Quinn), Holland, Kinsella, Kilbane, Duff, Keane.

53. Jeonju. Sędziował Vitor Melo Pereira (Portugalia). Widzów: 36 380
Meksyk - Perez, Morales (28' Hernandez), Vidrio (46' Mercado), Marquez, Luna, Arellano, Carmona, Torrado (78' Garcia Aspe), Rodriguez, Blanco, Borgetti
USA - Friedel, Pope, Sanneh, Mastroeni (90' Llamosa), Berhalter, O'Brien, Lewis, Reyna, Donovan, Wolff (59' Stewart), McBride (79' Jones).

54. Kobe. Sędziował: Peter Prendergast (Jamajka). Widzów 40 440
Brazylia - Marcos, Lucio, Roque Junior, Edmilson, Carlos, Cafu, Silva, Juninho (57' Denilson), Rivaldo (90' Ricardinho), Ronaldo, Ronaldinho (81' Kleberson).
Belgia - De Vlieger, Van Kerckhoven, Van Buyten, Peeters (73' Sonck), Verheyen, Simons, Vanderhaeghe, Walem, Goor, Mpenza, Wilmots.

55. Miyagi. Sędzia: Pierluigi Collina (Włochy). Widzów: 45 666
Japonia - Narazaki, Matsuda, Miyamoto, Koji Nakata, Myojin, Inamoto (46' Ichikawa, 86' Morishima), Hidetoshi Nakata, Toda, Ono, Alex (46' Suzuki), Nishizawa.
Turcja - Recber, Akyel, Korkmaz, Ozalan, Unsal, Davala (74' Kahveci), Kerimoglu, Basturk (90' Mansiz), Penbe, Sas (85' Havutcu), Sukur.

56. Daejeon. Sędziował: Byron Moreno (Ekwador). Widzów: 38 588
Korea - Lee Woon-Jae, Choi Jin-Cheul, Kim Tae-Young (63'Hwang Sun-Hong), Hong Myung-Bo, Kim Nam-Il (68' Lee Chun-Soo), Yoo Sang-Chul, Lee Young-Pyo, Park Ji-Sung, Song Chong-Gug (83' Cha Doo-Ri), Ahn Jung-Hwan, Seol Ki-Hyeon.
Włochy - Buffon, Coco, Maldini, Iuliano, Panucci, Zambrotta (72' Di Livio), Tommasi, Zanetti, Totti, Del Piero (61' Gattuso), Vieri.


Skład drużyna na Mistrzostwa Świata W Piłce Nożnejpokaż/ukryj składy drużyn Mistrzostw Świata W Piłce Nożnej
Przebieg rywalizacja w 1/8 Finału. Konfrontacja zapowiedzi z rzeczywistością.

   Zestaw par 1/8 finału nie był jakiś powalający na kolana, ale już teraz wszyscy kibice liczyli na naprawdę dobry futbol, na najwyższym światowym poziomie.
   Na pierwszy ogień poszły ekipy Paragwaju oraz Niemiec. Kibice Koreańscy jakby przeczuwając nudne spotkanie nie kwapili się z wykupywaniem biletów i dlatego stadion na wyspie Seogwipo był niemal pusty. Piłkarze obydwu drużyn sprawiali wrażenie jakby od samego początku spotkania oczekiwali na rzuty karne. Bodaj największe zainteresowanie wzbudził rzut wolny wykonywany przez bramkarza ekipy Paragwaju - ekscentrycznego Chilaverta. Kiedy już wydawało się, że będzie dogrywka, ekipa Niemiecka wykorzystała jeden jedyny błąd obrony przeciwnika i w 88 minucie Neuville pogrążył podopiecznych Maldiniego. Kibice nie kryli jednak zdegustowania i dlatego równomiernie obie jedenastki zostały obsypane gwizdami.
   Nic więc dziwnego, że kibice wiązali ogromną nadzieję ze szlagierowo zapowiadającego się meczu Danii z Anglią, rozgrywanego w tym samym dniu. Niestety i tym razem srogo się zawiedli. Właściwie tylko jedna drużyna stanęła na wysokości zadania. Wyspiarze już po 25 minutach odprawili z kwitkiem, rewelacyjną jak dotąd Danię. Widać było z każda minutą meczu jak "duński dynamit" się wypala. Kiedy w 44 minucie zrobiło się 3:0 wszystko stało się jasne. W tym meczu nie popisał się przede wszystkim bramkarz Sorensen, który zawalił dwie bramki. Duńczycy próbowali jeszcze zmienić losy spotkania w drugiej połowie, ale obficie padający deszcz skutecznie im to utrudniał, akcje były wolne i bez pomysłu, zupełnie zagubiony był Tomasson oraz Sand. Wyspiarze umiejętnie bronili wyniki ograniczając się jedynie do rozbijania akcji przeciwników i dowieźli wysokie prowadzenie do końca spotkania. Czyżby Anglicy stawali się głównym faworytem do zdobycia złota? Patrząc na przebieg tego meczu odnosiło się wrażenie, że jest to chyba najsolidniejsza ekipa na turnieju. Ale zobaczymy co pokażą inni.
   Zdecydowanie najlepszym i najbardziej emocjonującym spotkaniem 1/8 finału był mecz Senegalu ze Szwecją. Oba zespoły nastawiły się bardzo ofensywnie, dlatego też nie brakowało sytuacji podbramkowych oraz tego co w futbolu jest najważniejsze, czyli bramek. Już na samym początku spotkania prowadzenie dla ekipy "trzech koron" uzyskał niezawodny Larsson. Jednak po 15 minutach dobrej gry ekipa szwedzka stanęła i do głosu zaczęli dochodzić Afrykanie. Cztery minuty później piłkę do siatki skierował Pape Boupa Diop, jednak bramka padła ze spalonego i sędzia jej nie uznał. Prawdziwym bohaterem meczu został Henri Camara, któremu dwukrotnie udało się pokonać bramkarza Hedmana. Najpierw w 37 minucie popisał się znakomitym uderzeniem, a później już w trakcie dogrywki po akcji całego zespołu, futbolówka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do szwedzkiej bramki. Radość była ogromna, bowiem Senegal po 12 latach jako drugi zespół z Afryki doszedł do ćwierćfinału mundialu (wcześniej dokonał tego Kamerun w 1990 roku). Trzeba jednak podkreślić, że "Lwy Dakaru" miały ogromne szczęście, szczególnie, kiedy już w dogrywce Svensson trafił w słupek.
   W kolejnym meczu doczekaliśmy się pierwszych na mistrzostwach rzutów karnych. Wykonawcami jedenastek byli piłkarze Irlandii oraz Hiszpanii. Wydawało się, że podobnie jak Anglia, Hiszpanie łatwo pokonają swojego przeciwnika, ponieważ już w 8 minucie Morientes wykorzystał błąd rywali. Jednak z biegiem czasu gra się wyrównywała, mecz był toczony w dość dobrym tempie, nie brakowało okazji z jednej i z drugiej strony. Irlandia raziła nieskutecznością, nawet rzut karny podyktowany w 62 minucie gry dla piłkarzy z Zielonej Wyspy został niewykorzystany. Pechowym wykonawcą okazał się piłkarz Celticu - Ian Harte. Dopiero kolejna "jedenastka" podyktowana pod sam koniec meczu została zamieniona przez Robbiego Keana (nie mylić z Royem Keanem, którym po kłótni z trenerem pojechał przed pierwszym meczem do domu!) na bramkę. W dogrywce nie doczekaliśmy się rozstrzygnięcia. Rzuty karne piłkarze wykonywali fatalnie. W ekipie Irlandii w poprzeczkę trafił Holland, natomiast strzały Connolly'ego i Kilbane'a obronił świetny Casillas. Hiszpanie zmarnowali "tylko" dwie "jedenastki" i to oni mogli się cieszyć z awansu do 1/4 finału.
   Po raz drugi w historii mistrzostw świata spotkały się ze sobą dwa zespoły z Ameryki Płn., a więc Meksyk oraz Stany Zjednoczone (poprzednio w 1970 roku Meksyk - Salwador). Obie ekipy znały się bardzo dobrze - "jak łyse konie", nic, więc dziwnego, że o wyniku decydowała dyspozycja dnia. A tą mieli lepszą Amerykanie. Bardzo skutecznie wykorzystali dwie spośród wielu kontr i pokonali jak dotąd dobrze spisujących się piłkarzy Meksyku 2:0. Po raz kolejny 1/8 finału okazała się zbyt wysokim dla nich progiem. Meksykanie mogą mieć uzasadnione pretensję do sędziego Victora Melo Pereiry, który nie zauważył ewidentnego zagrania ręką przez O'Briena w polu karnym, ale przede wszystkim muszą mieć je do siebie, bo zagrali po prostu słabo, jakby byli cieniem drużyny z meczów grupowych.
   Dużo więcej emocji i kontrowersji wzbudził mecz Belgii z Brazylią. Otóż popularne "kanarki" przeżywały w tym meczu bardzo widoczny kryzys i ni jak nie potrafiły przebić się przez obronę Europejczyków. Losy meczu odwróciła sytuacja z 36 minuty spotkania. Wtedy to, bowiem Marc Wilmots strzelił gola dla Belgów. Sensacja wisiała w powietrzu, kiedy nagle sędzia dał znać, że bramka nie zostanie uznana. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie potrafił nawet po meczu powiedzieć w jakiś racjonalny sposób, dlaczego tej bramki nie uznał. Ta sytuacja trochę rozbiła Belgię i cała drużyny spisywała się coraz gorzej. Jednak dopiero w 67 minucie Brazylijczykom udało się uzyskać prowadzenie, a na kilka minut przed zakończeniem spotkania wynik ustalił Rivaldo. Pewien niesmak po meczu jednak pozostał.
   W ostatnim dniu fazy 1/8 grali dwaj współgospodarze turnieju. Najpierw Japonia podejmowała Turcję. Był to w zasadzie mecz bez żadnej historii, na początku Davala zdobył prowadzenie dla Turków i ta bramka "ustawiła" całe spotkanie. Innych okazji do zdobycia bramki nie było i w ten sposób nadspodziewanie łatwo Japończycy pożegnali się z turniejem. Często mówi się, że to, co najlepsze zostaje na sam koniec. I tak było też tym razem.
   Kora Płd. oraz Włochy stworzyły niezapomniane widowisko, nie tyle może pod względem czysto sportowym, (chociaż także!) albo pod względem emocji, na które ogromny wpływ miały "dziwne" decyzje sędziego. Już na początku potyczki sędzia Byron Moreno, podyktował w dość wątpliwej sytuacji "jedenastkę" dla Koreańczyków. Jednak po raz kolejny okazało się, że zespół z Azji nie jest mocny w wykonywaniu tego stałego fragmentu gry. Tym razem pechowcem okazał się Ahn Jung - hwan grający, na co dzień we Włoszech. W krótce potem do głosu doszli wreszcie wicemistrzowie Europy, którzy swoją przewagę udokumentowali skutecznym strzałem Vieriego. Korea grała szybko, z pomysłem, mecz toczył się w zawrotnym tempie, ale to nie wystarczało na najlepszą obronę świata. Popularny "Trap" zdecydował się na bronienie korzystnego wyniku, dlatego też zdjął niemal wszystkich napastników, pozostawiając jedynie Tottiego z Vierim. Z kolei Hiddink wprowadzał do gry nowych ofensywnie nastawionych zawodników. Zachowawczy styl gry okazał się zgubny dla Włochów, ponieważ na dwie minuty przed zakończeniem regulaminowego czasu gry, po błędzie Panucciego piłkę do siatki skierował Seol Ki - hyeon i mecz rozpoczął się jakby od nowa. Chwilę potem Vieri nie wcelował do pustej bramki z odległości dwóch metrów. W dogrywce stroną przeważającą byli Koreańczycy, którzy jakby zachowali więcej świeżości. Jednak tym razem z pomocą przyszedł sędzia. Najpierw nie uznał prawidłowej bramki Tomassiego, później wyrzucił z boiska Tottiego, który rzekomo symulował faul na polu karnym, a na deser odgwizdał spalonego, Gattuso, kiedy ten wyszedł sam na sam z bramkarzem rywali. Kiedy wszyscy gotowali się do karnych, strzałem głową "złotą bramkę" zdobył Ahn, który tym samym zrehabilitował się za niewykorzystanego karnego. Po meczu rozpoczęła się prawdziwa medialna burza, prawie wszędzie mówiono, że sędzia, "wydrukował' mecz na korzyść gospodarzy, Włosi czuli się pokrzywdzeni, ale musieli pakować swoje rzeczy i wracać do Italii.

Dla serwisu o Historii MŚwPN opracował: Adam Złotek

Puchar Świata
        Zarabiaj z nami!
       
Piłka nożna
Copyright © pjanek 2002-2018
puchar świata